Forum Michał Bajor - FORUM Strona Główna Michał Bajor - FORUM

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Politycy stali się celebrytami (Rzeczpospolita)

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Michał Bajor - FORUM Strona Główna -> Ja mam spokój, mnie nie śledzi żaden widz / Prasa
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marlena
Madame/ADMINISTRATOR


Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 3767
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 587 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 8:37, 10 Paź 2009    Temat postu: Politycy stali się celebrytami (Rzeczpospolita)

Rozmowa z Michałem Bajorem. Artysta mówi o nowym albumie z piosenkami Kofty i Grechuty, drugim obiegu sztuki

[link widoczny dla zalogowanych]


Zdaniem wielu artystów płyty się nie sprzedają. A pan nagrał podwójny album z piosenkami Marka Grechuty i Jonasza Kofty. Przemawia przez pana brak znajomości rynku, pycha czy naiwność?

Nie jeżdżę stale z tym samym repertuarem, bo nie lubię odcinać kuponów. Przyzwyczaiłem też swoją publiczność, że co dwa lata wydaję płytę. Dzięki temu gram dużo koncertów. Każdy kompakt to 250 występów w ciągu dwóch sezonów.

Rockowe gwiazdy też mogłyby się chwalić. Ale nie wspominają o chałturach.

Nie wiem, o czym pan mówi. Występuje w filharmonii w Chicago z wielką orkiestrą albo zapełniam polskie opery, filharmonie czy teatry. Nie śpiewam w klubikach, z akompaniamentem gitary — do kaloryfera.

A mówi się, że w Polsce nie ma gdzie koncertować.

Gram też w domach kultury. Czasami jest zimno, garderoba bywa zaniedbana, ale wychodzę z założenia, że jeżeli robaki nie chodzą mi po głowie, a w miejscowym hotelu działa ogrzewanie i mam łazienkę — nie ma co narzekać. Najważniejsze, że ludzie kupują wcale nie tanie bilety na moje koncerty. Czekamy na siebie.

Nie wszyscy.

Jedni mnie kochają, inni nienawidzą. I tak jest dobrze. Najgorzej smakuje letnia zupa i ciepłe piwo.

A bycie gwiazdą komercyjnego radia?

Nie będę śpiewał „tra la la la, bum cyk cyk, aj lowju”. Nie chcę schlebiać gustom wszystkich. Szukam złotego środka. Od kilku lat nie nazywam już swoich płyt „aktorskimi”. To jest pop literacki. Np. Piotr Rubik, który był moim akompaniatorem, napisał dla mnie pięćdziesiąt piosenek. Zapraszam do współpracy różnych, również młodych kompozytorów i proponuję więcej melodyjności niż dawniej. Teksty wciąż są od najlepszych.

Można odnieść wrażenie, że mamy zafałszowany obraz polskiej muzyki. Najgłośniej jest o Dodzie, tymczasem wielu oryginalnych artystów pozostaje niezauważonych.

Tak wielu nas nie ma. I może dlatego nie czujemy oddechu na plecach, tak jak wykonawcy pop. Los celebrytów jest smutny. Cieszą się popularnością krótko, a po nich przychodzą następni. Żal mi tych często utalentowanych młodych ludzi, o których rozwój nikt nie dba. Menedżerom i wydawcom chodzi tylko o szybką kasę. A co będzie potem?

Co mogą robić ludzie, którym nie odpowiada muzyka lansowana przez największe media?

Zakładają fora internetowe, fan kluby. Internet dał im niezależność.

To jest drugi obieg dzisiejszej kultury?

Problem polega na tym, że w pierwszym obiegu konkurencję stanowią również politycy. Oni chcą być najważniejszymi celebrytami. Grają, tańczą, śpiewają, przebierają się, uczestniczą w sesjach fotograficznych. Włączając telewizję albo radio, mam wrażenie, że biorę udział w ich niekończącym się talk show. Czasami nawet mówią o Polsce, ale jak mogę być pewien, czy to nie jest kolejny kawał w ich satyrycznym programie? Uważam, że brak pokory politycznych celebrytów bierze się stąd, że zostali rozkapryszeni przez media. Gdyby pozwolić im na występy tylko w nagrodę za to, że coś zrobili — działoby się u nas znacznie lepiej. Mieliby więcej czasu na pracę dla kraju. A mam wrażenie, że większość pracuje tylko na siebie.

Jakie były pana spotkania z Grechutą i Koftą?

Jestem opolaninem, pierwsze festiwale oglądałem mając pięć lat. Pamiętam młodą Ewę Demarczyk i Wojciecha Młynarskiego. Jak przez mgłę, ale pamiętam. Potem był Marek Grechuta — wiecznie rozpromieniony. I Jonasz Kofta — szalony, z rozwianym włosem, ze swoją muzą Jagą. Kiedy napisał musical „Kompot”, brałem w nim udział. Dawał świetne rady. Czasami mocne. Mówił, co mu się nie podoba, co jest płaskie, nieprzemyślane. Ale kiedy pochwalił - to było coś. Gdy mu zaśpiewałem „Popołudnie” wzruszył się. Przy „Femme fatale” śmiał się. To były dla mnie największe nagrody.

A Grechuta?

Znałem go słabiej. Po wspólnym występie z Krysią Jandą poszliśmy wszyscy do mnie na kolację. Wiele o Marku opowiadała mi jego żona i muza, Danuta. Był taki moment, że zwątpił w śpiewanie, wspominał o architekturze, którą rzucił dla muzyki. Danusia powiedziała wtedy: ależ Marku, ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy. Po dwóch dniach przyszedł z tekstem szlagieru. Z Jonaszem zdarzyła się podobna historia. Dostał od Włodzimierza Nahornego muzykę z tytułem „Jej portret”. Ale pomysł na tekst nie przychodził. W końcu poradził się żony: Jaga, co ja mam napisać? Usłyszał: a czy ty wiesz naprawdę, jaka jestem? Zdziwił się. No to masz piosenkę - dodała.

Debiutował pan w Sopocie mając 16 lat. Jak pan ocenia dzisiejsze festiwale piosenki?

Na każdym jest z pewnością kilka ciekawych wydarzeń, ale to, że konkurują ze sobą sprawia, że trudno powiedzieć, który jest najważniejszy. Nominalnie TVN-u. Jednak widz ma prawo czuć się zagubiony. Właśnie na festiwalach, widać że brakuje pomysłu na młodzież. Tylko Maria Peszek i Gaba Kulka umieją kreować się samodzielnie. Imprezy muzyczne na antenie tracą również dlatego, że zajmują się głównie zarabianiem na sms-ach. A kiedy telewidz otrzymuje coś wartościowego, jak koncert piosenek Czesława Niemena, emitowana jest reklama kiełbasy.

Ma pan jeszcze ochotę na film?

Tęsknie za nim. Przecież dzięki kinu poznałem najwybitniejszych polskich reżyserów, takich jak Edward Żebrowski, Feliks Falk, Filip Bajon, Krzysztof Kieślowski, Wojciech Marczewski czy Jerzy Kawalerowicz. Zagrałem też w nominowanym do Oskara filmie Istvana Sabo „Hanussen”. Ale po „Quo vadis” wolałbym coś współczesnego. Rolę dziennikarza albo bankowca. Człowieka, który ma problemy ze swoją wrażliwością. Czekam na propozycje.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Marlena dnia Wto 10:32, 13 Paź 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katarzyna
Usiłuje się pogłębiać


Dołączył: 06 Paź 2009
Posty: 343
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:52, 10 Paź 2009    Temat postu:

dzięki Jskółeczko - jaki super smaczek na początek dnia i weekendu. Michał jak zawsze szczery, otwarty, wyważony- uwielbiam Go za to, zresztą nie tylko za to.... Wesoly
a to zdjęcie- mrrr rewelacja.

PS: "Zakładają fora internetowe, fan kluby. Internet dał im niezależność" - hihi o nas mówi? Wesoly


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marlena
Madame/ADMINISTRATOR


Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 3767
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 587 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:32, 10 Paź 2009    Temat postu:

Katarzyna napisał:
hihi o nas mówi? Wesoly


Oczywiście, że TAK... myśle, że od jakiegoś czasu pojęcie FORUM głównie kojarzy Mu się z Nami


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Marlena dnia Sob 14:21, 10 Paź 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mag
Błędny Rycerz


Dołączył: 10 Gru 2007
Posty: 1553
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Lublin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 14:32, 10 Paź 2009    Temat postu:

"Czekamy na siebie" Tak pięknie powiedziane i takie prawdziwe...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karline
zBAJORowany


Dołączył: 04 Sie 2008
Posty: 3893
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 137 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: z plutona
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 14:34, 10 Paź 2009    Temat postu:

Jaskółka napisał:
Oczywiście, że TAK... myśle, że od jakiegoś czasu pojęcie FORUM głównie kojarzy Mu się z Nami


i bardzo dobrze... niech się kształci Mistrzunio. Wesoly

Pan 'Dziennikarz' napisał:
Rockowe gwiazdy też mogłyby się chwalić. Ale nie wspominają o chałturach.


że niby granie dla wiernej publiczności w centrach i domach kultury to chałtura???



Mag - masz rację Mruga
prawdziwe Wesoly


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Karline dnia Sob 14:35, 10 Paź 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Madzia18pl
zBAJORowany


Dołączył: 30 Gru 2007
Posty: 1371
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 14:49, 10 Paź 2009    Temat postu:

No artykuł fajny Wesoly Z przyjemnością go przeczytałam xD Wesoly

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Fabi
Usiłuje się pogłębiać


Dołączył: 06 Wrz 2009
Posty: 212
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:36, 11 Paź 2009    Temat postu:

ale fajnie Michaś wyszedł na tym zdjęciu

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Michał Bajor - FORUM Strona Główna -> Ja mam spokój, mnie nie śledzi żaden widz / Prasa Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin